Fałszywy Alarm na Prezydenta


Fałszywy Alarm 

Państwo z papieru, zobaczcie jak łatwo można zaangażować służby aby wejść tobie na chatę. Ostatnio po kraju przewinęło się kilka wiadomości na temat fałszywych powiadomień pod adresem dziennikarzy jednej z prawicowych telewizji. Oczywiście zaraz wykorzystano to do celów politycznych a minister MSWiA próbował usprawiedliwić działania podległych służb. Jako były policjant wielokrotnie musiałem się zmierzyć z powiadomieniami, które okazały się nieprawdziwe, ale w swej działalności policjanta zawsze kierowałem się zasadą, że lepiej jest sprawdzić i zrobić chociażby niezbędne minimum niż nie zrobić nic. Policja sprawdza nawet wydawało by się najgłupsze zgłoszenia, przykład: dzwoni obywatel i informuje że na jego podwórku wylądowało UFO. Jak się domyślacie, interwencje nie potwierdzały zgłoszenia, ale w kontekście ostatnich wydarzeń, latające drony lub publikacje pentagonu na temat UFO wydaje się, że prawdopodobieństwo wylądowania czegoś komuś na podwórku rośnie. Tak samo jest z tymi zgłoszeniami pod adresami prawicowców. Ale wejście siłowe do pustego mieszkania prezydenta państwa to nawet dla mnie jest nierozsądne ( zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń). Nie wyobrażam sobie, że dyżurny komisariatu obejmującego swym działaniem adres pana Prezydenta nie wie kto tam mieszka, i w ramach procedur bezpieczeństwa nie ma do dyspozycji kanałów łączności z ludźmi odpowiadającymi za bezpieczeństwo prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli tak nie jest, to państwo z papieru nabiera nowego znaczenia a Komendant Miejski w Gdańsku do wymiany i wyżej. A jeśli ktoś łudzi się, że sprawca tych fałszywych zgłoszeń zostanie wykryty, to się grubo myli. Minister już krótko chwalił się, że mają sprawcę, który po przetrzymaniu na dołku otrzymał status pokrzywdzonego. Najlepsze jest to, że takie fałszywe zawiadomienie jest wykroczeniem. Jeśli fałszywy alarm ma mniejszą skalę i nie zagraża wielu osobom ani mieniu w wielkich rozmiarach, czyn kwalifikuje się jako wykroczenie z art. 66 Kodeksu wykroczeń. Sraczka w takich sytuacjach powoduje, że kwalifikują to z pewnością jako art. 224a KK Zgodnie z tym przepisem, karze podlega osoba, która wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach (np. alarm bombowy w szkole, galerii handlowej czy na lotnisku).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz